Jestem Kobietą

Moje ostatnie rewelacyjne odkrycia wśród pomadek

Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę malowała usta pomadką, prychnęłabym z niedowierzaniem. Mało tego! Gdyby ten ktoś mi powiedział, że będę miała niejedną, a kilka ulubionych kolorowych pomadek puknęłabym się w czoło i parsknęła „chyba żartujesz?”

Nie to żebym miała coś przeciwko pomadkom. W żadnym wypadku! Zawsze mi się podobały pomalowane ładnie usta, ale u innych kobiet, a nie u siebie. Dlaczego? W dużej mierze było to związane z moimi kompleksami krzywego zgryzu. Nie miałam się czym chwalić, uśmiechałam się nie otwierając ust, więc tym bardziej nie chciałam przyciągać ciekawskich spojrzeń na usta malując je kolorową pomadką. Dlatego używałam jedynie zwykłych, nawilżających pomadek.

Jednak sytuacja diametralnie się zmieniła odkąd założyłam aparat ortodontyczny, a po jego zdjęciu miałam uzębienie o jakim zawsze marzyłam. Wtedy też zaczęłam uzupełniać swoje szminkowe zapasy, szukając koloru, w którym będę się czuła najlepiej. Już wiem, że do mojej jasnej cery nie pasują jasne róże. Do brązów również nie jestem przekonana, może za jakiś czas będę na nie bardziej otwarta… Strzałem w dziesiątkę okazały się wszelkie odcienie fioletu, bordowego, czerwieni, a nawet pomarańczu! Dzisiaj moja kolekcja liczy już kilka kolorowych pomadek, a ja wciąż rozglądam się za nowymi.

Podzielę się z wami swoimi faworytami szczerze je polecając!

  • BOURJOIS ROUGE EDITION VELVET SZMINKA NUDE-IST 07

Pierwszy raz miałam z nią do czynienia kiedy poszłam do mojej makijażystki w zeszłym roku na makijaż weselny. Byłam zachwycona jej kolorem, konsystencją i trwałością. Po całej nocy zabawy i jedzenia nie musiałam zbyt często poprawiać ust, gdyż pomadka długo się trzymała. Po takim teście nie pozostało mi nic innego jak zapytać mojej makijażystki jaka to pomadka i czym prędzej ją kupić 🙂 Jak już wspominałam Bourjois rouge velvet 07 ma fajną konsystencję, łatwo się nakłada, wystarczy niewielka jej ilość, ponieważ jest nieco gęsta, aby ładnie pokryć usta. Ma naturalny kolor, co nie tworzy efektu maski i jest matowa, co działa na jej korzyść. Osobiście uwielbiam matowe pomadki, więc pewnie dlatego ten model tak mi pasuje 🙂
Ja swoją pomadkę zamówiłam w drogerii internetowej www.cocolita.pl za 29,90 zł. Niestety aktualnie nie jest dostępna. Ale już tutaj możecie ją kupić za 29,89 zł 🙂 Jeśli zamawiacie większą ilość produktów zdecydowanie bardziej opłaca się kupić przez internet niż w Rossmanie czy Hebe. Chociaż w tych ostatnich warto polować na promocje, bo wtedy można kupić ulubione kosmetyki w przystępnych cenach.

 

  • EXPRESS LIP CRAYON, PURPLE HAZE 

Jako konsultantka Oriflame od ładnych paru lat próbuję różnych kosmetyków. Niedawno pojawiła się nowość w postaci pomadki w kredce. Oczywiście jest to seria pomadek matowych, tym bardziej się skusiłam na jeden z kolorów w odcieniu fioletu. Pomadka ma intensywny kolor, a to, że jest w kredce jest jej dodatkowym plusem, gdyż jeszcze łatwiej się ją nakłada podkreślając kontury ust. Lubię ją za ładny, wyrazisty kolor, matowość i trwałość. Szczerze mówiąc trochę się obawiałam pomadki w kredce, ale już po pierwszym użyciu nie miałam wątpliwości, że to jej duży atut.
Cena katalogowa to 32,90 zł bez promocji. Warto jednak przeglądać aktualne katalogi, bo można ją kupić już od 19,90 zł! Oprócz polecanego przeze mnie koloru marka oferuje jeszcze 5 innych odcieni (3 odcienie różu, pomarańcz i czerwień).

  • THE ONE COLOUR UNLIMITED SUPER MATTE, RESOLUTE RED 


I moja ostatnia nowość. Tym razem w odcieniu ciemnej, intensywnej czerwieni. Na żywo prezentuje się bosko! W przeciwieństwie do dwóch pozostałych pomadek, które były w aplikatorze ze skośną gąbęczką i kredce, ta jest wysuwana w sztyfcie. Rozprowadza się precyzyjnie, a wyrazisty kolor ładnie wygląda na ustach i przyciąga uwagę. Lubię ją nakładać pędzelkiem, gdyż wtedy efekt matowości jest jeszcze bardziej wyrazisty.
Cena katalogowa to 37,90 zł, a ja kupiłam ją w jednym z ostatnich katalogów w promocyjnej cenie 19,90 zł 🙂

Uważam, że każda kobieta powinna mieć w swojej kosmetyczce kolorową pomadkę pasującą do jej urody i taką, w której najlepiej będzie się czuła. Ja swoje znalazłam 😉 Mam nadzieję, że jeśli Ty jeszcze takowej nie masz, to ten wpis pomoże ci w jej wyborze.


* Kolejność chronologiczna wg daty zakupu.

16 thoughts on “Moje ostatnie rewelacyjne odkrycia wśród pomadek

  1. Czytając pierwsze zdania, na mojej twarzy zagościł uśmiech. Wszystko dlatego, że miałam dokładnie tak samo z pomadkami. Najbardziej denerwował mnie w nich potworne wysuszanie ust. Na szczęście trafiłam na fantastyczne pomadki Sephora. Długo się utrzymują na ustach, mają świetne kolory, nie wysuszają ust. Jednak cały czas jestem otwarta na nowości. Rynek kosmetyczny nie śpi i z pewnością warto dzielić się swoimi spostrzeżeniami. Chętnie poznam rekomendowane przez Ciebie produkty. 😉

  2. Czytając sam początek byłam przez moment przekonana, że napisałam to ja 😂. Do niedawna miałam identyczne podejście, ale zmieniłam je właśnie dzięki matowym pomadkom w płynie i pierwsza, która mnie tak zachwyciła to także Nude-ist, kolor jakby stworzony dla mnie. Potem wpadły mi w ręce także inne. Podobnie jak Ty, ja także mam jasną cerę i wszelkie „bladziochy” mnie odstraszają. Skusiłam się ostatnio na pomadkę Huda Beauty i dziś wiem, że to był strzał w dziesiątkę! Jest trwała i nieco bardziej komfortowa niż Rouge Edition Velvet. Minusem jest jednak cena, ale udało mi się upolować zestawy miniaturek, dzięki temu mogłam najpierw spróbować, aby zrozumieć, że warto 😊.
    Pozdrawiam Magda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *