Jestem Kobietą, Jestem Mamą

Mam prawo do narzekania

Żyjemy w kraju, w którym mentalność społeczeństwa sprawia, że mamy skłonność do przesady i narzekania. Bo za mało, bo za ciężko, bo za drogo, bo brzydko, bo niesprawiedliwie itd. Zawsze coś się znajdzie, aby ponarzekać. Wcale nie jestem w tym lepsza. Bywa, że narzekam całymi dniami, kiedy zapewne mąż najchętniej wysłałbym mnie w kosmos, a znajomi przewracają oczami nie mogąc już słuchać moich wynurzeń. Mentalność i po części charakter zrobiły swoje, bo jestem czasem marudą. Mąż mówi, że Syn odziedziczył po mnie tą cechę. Taką do potęgi, której każdy ma dość. Zapewne kiedyś ganiłabym się za to, że taka jestem, bo przecież „inni mają gorzej” powinno mnie sprowadzić na ziemię. Tylko tak naprawdę dlaczego mam oglądać się na innych? Czy jest mi z tym lepiej, że tamci inni mają gorzej ode mnie? Otóż wcale nie! Każdy powinien być zdrowym egoistą, a w związku z tym każdy ma prawo sobie ponarzekać. Zrozumiałam to jeszcze bardziej kiedy zostałam mamą.

Narzekam na małe mieszkanie, które niestety nie jest z gumy, a tak chciałabym mieć garderobę.

Narzekam na moje dziecko, które kolejną noc z rzędu nie chce spać i robi mi co najmniej trzy pobudki.

Narzekam na mojego męża, któremu kilka razy muszę przypominać o wymienieniu żarówki czy baterii.

Narzekam na prace i średnie zarobki, które nie pozwalają mi na wyjazdy trzy razy do roku w ciepłe kraje.

Narzekam na pogodę, która nie raz krzyżuje mi plany i każe siedzieć w domu.

Narzekam na brudną chatę, której wcale nie chce mi się doprowadzać w tej chwili do porządku.

Narzekam na nieprzespane noce, które regularnie od sześciu miesięcy funduje mi mój pierworodny.

Narzekam na swoje ciało, które po ciąży nie jest już takie jędrne, a mnie za cholerę nie chce się nad nim popracować.

Narzekam, że mi się nie chce tego i tamtego. Bo po co i dlaczego?

Narzekam dlatego, bo mam do tego prawo. Mogę mieć gorszy dzień i chwile słabości.  Wiele zawdzięczam moim rodzicom, ale do większości rzeczy w swoim życiu doszłam sama, dzięki determinacji, ambicji i zawziętości. Mam fajną rodzinę, cudownych przyjaciół, znośnego małżonka 😉 i zdrowego, kochanego synka. Dużo wygrałam w życiu i wierze, że jeszcze wiele przede mną. A wszystko to co mam, często zostało okupione ciężką pracą pełną wyrzeczeń i poświęceń. Cieszę się z tego co mam, co nie zmienia faktu, że czasem ponarzekam.

4 thoughts on “Mam prawo do narzekania

    1. Jasne, ja też nie zrzędzę całymi dniami, ale po prostu miewam gorsze dni 😉 narzekanie wcale nie musi mi nic dawać, ale kiedy wyrzucę z siebie tą falę frustracji to czuję się lepiej i jeszcze bardziej potrafię docenić to co mam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *