Jestem Kobietą

Koniec roku nowym początkiem, ale czy na pewno?

Dacie wiarę, że kolejny rok właśnie dobiega końca? Nie wiem jak wam, ale mnie minął bardzo szybko. Pewnie dlatego, że wiele się działo. Na szczęście więcej dobrego 😉 Dużo rzeczy działo się spontanicznie i bez planowania, mimo że jestem jego zwolenniczką, to przy małym dziecku różnie z tym bywa/ło. Starałam się jednak iść do przodu z pozytywnym nastawieniem przeskakując przeszkody, które los niespodziewanie rzucał mi pod nogi. Nie zawsze było łatwo i nie zawsze mi się to udawało, ale za każdym razem wychodziłam z danej sytuacji obronną ręką. Wraz z nowym rokiem dużo osób robi listę noworocznych postanowień/celów/planów. Wśród najbardziej standardowych można znaleźć:

  • schudnąć
  • stać się lepszym człowiekiem
  • schudnąć.

Nigdy nie zapomnę tych styczniowych tłumów w moim ulubionym klubie fitness, które z każdym kolejnym miesiącem regularnie się przerzadzały razem z ulatniającą się motywacją ‚fitnesowiczów’. Na mnie 1 stycznia nie robi pod tym względem szczególnego wrażenia. Może dlatego, że na diecie postanawiam być od każdego poniedziałku, nowego miesiąca czy od 1 dnia miesiąca 😜 W kwestii zrzucenia paru zbędnych kilogramów najlepszą motywacją w moim przypadku okazał się ślub, przed którym straciłam 8 kg, co było dla mnie mega satysfakcjonującym wynikiem. Tym samym ‚kolejny’ nowy rok nie jest dla niego konkurencją, bo drugiego ślubu nie planuje 😉

W moim odczuciu Nowy Rok to kontynuacja już rozpoczętych działań, które zbliżają nas do zamierzonych celów (jeśli je mamy) bądź zbliżają do realizacji marzeń (a te ma przecież każdy). Między innymi dlatego nie robię noworocznych postanowień, bo każdego dnia staram się być dobra dla osób w moim otoczeniu (chociaż najbliższe mi osoby doskonale wiedzą jaką zołzą potrafię być 🙈). Praca nad sobą i ze sobą to najcięższa harówa. Zarówno ta fizyczna jak i psychiczna. Tak naprawdę nigdy nie ma ona końca i wymaga wielu wyrzeczeń oraz kompromisów. Za to ma największy sens, bo tylko żyjąc w zgodzie ze sobą możemy być dobrzy dla innych i siebie. Żadne pieniądze nie wynagrodzą nam jej efektów. Właśnie dlatego warto robić coś dla siebie każdego dnia, bez względu na dzień tygodnia czy miesiąc. Szkoda czasu na czekanie do 1-go czy do kolejnego poniedziałku. Nie wspominając już o Nowym Roku. Wiem, że sie wymądrzam, bo przecież mówić jest najprościej, czego sama jestem najlepszym tego przykładem. Gorzej z działaniem. Doskonale zdaje sobie sprawę jakie to trudne. Ale wiem też, że nie ma rzeczy niemożliwych i na około wciąż widzę tego dowody.

Robisz noworoczne postanowienia i pod koniec roku możesz uczcić ich realizację niejedną lampką szampana? Super! Brawa dla Ciebie! Za twoją wytrwałość, chęci i determinację. Trzymaj tak dalej!

Jeśli jednak nie robisz corocznej listy zysków i strat (tak jak ja), nie czujesz się z tym źle, a goryczy porażki nie musisz topić w bąbelkach (bo zwyczajnie jej nie odczuwasz), to nie myśl sobie, że jesteś gorsza/y. Najwidoczniej nie potrzebujesz żadnej listy, która ma ci przypominać jaka/i chcesz być i co chcesz zrobić.

Wraz z końcem roku wcale nie musisz czuć się rozczarowana/y i sfrustrowana/y z powodu ‚kolejnych’ 12 miesięcy bez konkretnych postanowień. Najważniejsze to żyć w zgodzie z samym sobą nie przeceniając przy tym swoich możliwości. Należy mierzyć siły na zamiary, co pozwoli uniknąć niezdrowej frustracji.

Szczęśliwego Nowego Roku i samych radosnych dni wam życzę!

Wpis powstał w ramach akcji #blogrudzień2018.

Blogrudzień to wspólna akcja blogerek – odpowiednik blogowego kalendarza adwentowego, tyle, że trwa do końca grudnia i ma przerwę świąteczną na ‚prawdziwe życie’ 🙂 W trakcie trwania akcji przeczytasz wiele wartościowych wpisów i poznasz masę cudownych kobiet!W roku 2018 Blogrudzień ponownie zaczyna Ewelina i w swoim Pozytywnym Domu opowie o magii Świąt. 2 grudnia Emilia jako część Zgranego Teamu pokaże nam piękne świąteczne książeczki dla dzieci. 3 grudnia Martyna na swoim blogu Szczęśliwa Siódemka opowie o charytatywnej akcji mikołajkowej. 4 grudnia Wysmakowana Karolina podpowie, co podarować dzieciom na Święta. 5 grudnia Kasia, czyli Tarapatka podpowie, jak nie dać się zwariować w tym całym prezentowym szale. 6 grudnia na blogu Dagmary – dziubdziak.pl poznasz wspaniałe zimowe i świąteczne zabawy. 7 grudnia Blond Pani Domu Mirka opowie o wspomnieniach towarzyszących Świętom. 8 grudnia Agnieszka na agumama.pl przypomni, że czas wstawić bigos 9 grudnia Młodamamma Karolina zainspiruje nas sposobami na piękne zapakowanie świątecznych prezentów. 10 grudnia Młoda Mama Pisze, czyli Sylwia pokaże nam magiczne miejsca, które warto odwiedzić w świąteczno-zimowym okresie. 11 grudnia Małgosia wraz ze swoimi Jaśkowymi Klimatami wprowadzi nas w klimat Świąt pokazując świąteczne ozdoby. 12 grudnia Agnieszka zaprezentuje nam świąteczne DIY na swoim 321startdiy.pl. 13 grudnia Magda M. pokaże, w co ubrać się na Wigilię. 14 grudnia Magda na mumslife.pl pokaże nam tekst pod tytułem „10 dni do świąt, czyli jak to wszystko przygotować, nie zwariować i znaleźć czas dla siebie”. 15 grudnia Agata, czyli Beztroska Mama zaprezentuje listę filmów wprowadzających w świąteczny nastrój. 16 grudnia Mama Carla będzie kontynuować filmowy nurt i pokaże świąteczne bajki i filmy dla dzieci na Netflixie. 17 grudnia Asia i jej Humory Zmory przedstawią sposoby na spędzanie Świąt Bożego Narodzenia. 18 grudnia Marta na swoim blogu Dzieciorka pokaże kolejną odsłonę godnych polecenia książeczek dla dzieci ze Świętami w tle. 19 grudnia Ania z kulinarnego bloga Zjem Cię pokaże przepis na kruche ciasteczka na choinkę. 20 grudnia Ania na swoich Kęsach Codzienności pokaże przepis na cudną świąteczną struclę makową. 22 grudnia swój grudniowy temat zaprezentuje Karolina z bloga Małe i duże dziecięce podróże. 23 grudnia Ela z bloga Mama pod prąd opowie o tym, jak dzięki macierzyństwu na nowo odkryła magię Świąt. 28 grudnia u Tarapatka przeczytamy o noworocznych postanowieniach słów kilka, 29 grudnia Magda z bloga AsertywnaMama.pl zmierzy się z wątpliwościami, czy mamy niemowlaków mogą się wybrać na Sylwestra, 30 grudnia Monika, czyli Mama na Całego podpowie co robić, gdy Twoje nastoletnie dziecko wybiera się na Sylwestra.
Zapraszamy, bądźcie z nami!

26 thoughts on “Koniec roku nowym początkiem, ale czy na pewno?

  1. Przez ostatnie lata nie przejmuje się końcem roku.Za młodu to była inna sprawa.Wtedy postanowienia miały jakąś swoją moc.Dzisiaj to tylko słowa.

  2. Jejku, tak mocno się z Tobą zgadzam, że ten wpis mógłby wyjść spod mojej klawiatury. Nawet do ślubu też schudłam 8 kg i też nic dla mnie nie było lepszą motywacją 😀 Szczęśliwego Nowego Roku kochana <3

  3. trudno uwierzyć, że ten rok tak szybko minął 🙂 Ale też działo się sporo dobrego. Oby tylko ten kolejny też był w miarę ok, bo w tym
    było naprawdę intensywnie i fajnie. Celów nie mam, ale mam nadzieję, że nie stanie się nic nieprzewidywalnego, a jeśli już to będzie to
    coś dobrego 🙂

  4. Robię często podsumowania i plany, choć akurat u mnie dzieje się to w rytmie szkolnym, czyli od września do września.
    Myślę jednak, że każdy moment jest dobry, jeśli człowiek chce zmian i postanawia je sobie zaplanować. Czasem to właśnie początek roku szkolnego, albo Nowy Rok, albo jakiś „kryzys”. I tak, jak piszesz – zaplanować to jedno, a zadziałać to drugie 🙂
    Pozdrawiam i życzę dobrego i pełnego zrealizowanych planów Nowego Roku

  5. Ja jakoś nigdy nie robiłam postanowień noworocznych. Na bieżąco staram się spełniać swoje marzenia i chyba dzięki temu nie mam wyrzutów sumienia, że coś mi tam nie wyszło.

    Dosiego roku!

  6. Listy nigdy nie robiłam…ale planów na Nowy Rok zawsze mam sporo 😉 Starego roku też nigdy nie podsumowuje, bo boje się zobaczyć, że z początkowych obietnic niewiele wyszło 😀 😀 😀

  7. Ja przyznam, że lubię robić postanowienia 😉 Jestem pozytywnie zmotywowana, bo udało mi się spełnić praktycznie wszystkie ubiegłoroczne, a miałam ich sporo. Ale były i takie lata, kiedy w ogóle nic nie postanawiałam, albo postanawiałam bez przekonania i w sumie nie byłam zaskoczona brakiem powodzenia.

    Mimo wszystko lubię mieć tę listę punktów do zrealizowania, jakoś pomaga mi określić, czym warto się zająć, kiedy mam na to czas 🙂

  8. Ja też nigdy praktycznie nie robiłam postanowień noworocznych. Aż do teraz. Jakoś poczułam potrzebę, to zrobiłam. Ale takie przyjemne postanowienia. Innymi słowy po prostu pełnienie kilku moich marzeń. Oby mi wyszło. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *