Ciąża

Kiedy nagle sobie uświadamiasz…

Okej. Dzisiaj to do mnie dotarło. Tak jakbym wcześniej nie wiedziała czym to się skończy. Po dzisiejszym pierwszym spotkaniu w Szkole Rodzenia, wprawdzie organizacyjnym, ale zawsze, z każdym kolejnym słowem położnej, z każdym kolejnym wypełnianym druczkiem, uświadomiłam sobie, że ja naprawdę jestem w ciąży i ja naprawdę będę musiała jakoś urodzić tego Małego Człowieka, który we mnie żyję. Jakoś wcześniej nie zastanawiałam się nad tym głębiej, wychodząc z założenia, że nie ja pierwsza i nie ostatnia, więc jakoś to będzie, good luck! W myśl zasady „samo przyszło, samo przejdzie” nie dręczyłam się myślami o porodzie, do którego przecież jeszcze tak dużo czasu… aż do dzisiaj.

Zostałam olśniona, dostałam obuchem w głowę, jak zwał tak zwał, że to nie żarty. Jestem odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale i za Tą Małą Istotę, którą noszę pod sercem i która skacze po moim pęcherzu ( czy robi to złośliwie czy nie, policzę się z Nim jak się urodzi 🙂 ) Przede mną tyle ważnych decyzji, wyborów, od których będzie zależeć nie tylko mój komfort i zdrowie, ale również jak najlepsza opieka dla mojego Dziecka.

Jedno wiem na pewno. To nie było moje ostatnie spotkanie w Szkole Rodzenia. Tylko dzisiaj dowiedziałam się tylu ważnych rzeczy, że z pewnością podczas kolejnych spotkań dowiem się jeszcze wielu, wielu innych. Mówią, że „wszystko wychodzi” w momencie przyjścia dziecka na świat, ale ja wiem, że wiedza teoretyczna, osłuchanie się z tematem, są równie istotne.

Każdej przyszłej mamie będę z czystym sumieniem polecać zajęcia w Szkole Rodzenia, która ma wiele zalet. Po pierwsze, będziesz przebywać wśród swoich, równie ograniczonych ruchowo koleżanek. Po drugie, pożytecznie wykorzystasz jedną godzinę w ciągu dnia, którą zapewne przeleżałabyś na kanapie przed telewizorem oglądając „Ukrytą prawdę” czy inny „Szpital”. I po trzecie, doświadczona położna pomoże Ci przygotować się do roli mamy przekazując Ci wiedzę z pewnego źródła, a nie z internetowych forów, które niepotrzebnie sieją w Tobie panikę i zamęt.

2 thoughts on “Kiedy nagle sobie uświadamiasz…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.